Nieaktywowany Użytkownik: 0  September 10 2010 21:57:39
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Forum
  Kontakt
  Szukaj
  "Naj"
  Ostatnie Komentarze

SBK
  O Nas
  Członkowie
  Statut
  Kodeks Etyczny
  Filmy
  Artykuły
  Galerie

>>Członkowie SBK

GALERIE
  Dariusz Burzymowicz
  Roman Guźniczak
  Jacek Tomczyk
  Piotr Kwiatkowski
  Patrycjusz Mikołajczyk
  Bartosz Zapiec
  Przemek Bździuch
  Władek Nowicki
  Arek Aszurkiewicz
  Mariusz Barycza
  Michał Jóźwiak
  Jacek Bednarek
  Tadeusz Żurawski
  Leszek Krzepicki
  I SDK
  II SDK
  III SDK
  V SDK
  IV SDK
  Sprzątanie Krzyni 2007
  Sprzątanie Krzyni 2008
  Sprzątanie Krzyni 2009
  Sprzątanie Krzyni 2010
  Rozpoczęcie sezonu 2006
  Rozpoczęcie sezonu 2007
  Rozpoczęcie sezonu 2008
  Rozpoczęcie sezonu 2009

ZNAJOMI - SYMPATYCY
  Grzegorz "Grenio" Rozmyślak
  Tomek Szuryn
  Wojtek i Kinga
  Dawid
  Łukasz Burzymowicz
  TEAM BYTÓW
  Gang Tomczyków

Łowiska

Ostatnie Artykuły
Jezioro Kartkowo
Burzowa zasiadka Paw...
Malina jestem Roman ...
Targi - Roman Guźniczak
Karpiarz - zimą Roma...
Leszek - film
V Słupskie Dni Karpi...
Podsumowanie 2009
Złap mnie jeszcze ra...
"MOCNY" Jacek
Samotna nocka
Dzika woda
Kormoran 9-12.08.2008
IV Słupskie Dni Karp...
Jezioro Leśne
Jezioro Stojkowo
Zalew Sidłowo koło S...
Rozpoczęcie sezonu 2008
Piórem wędkarza
Sprzątanie Krzyni 2008
Przydatne linki
Adder Carp
Kamimarket
CarpFishSport
DragoMarket
Carpmix
EuroCarp
M6Tackle
Rock World
Carp-Markt
KARP FAN
Carppassion
Teodor Rudnik
PZW Słupsk
CARP TEAM
Człuchowski Klub Karpiowy
Carp Planet
Karpmax
łowiska.pl
Łowisko Bobolice
ŁOWISKO BARDUTA
FOX
Kevin Nash
CC Moore
Bait Service Straubing
Natural Bait
Duncean
Team Janowice
Zabrzański Team Karpiowy
Użytkowników Online
Gości Online: 2
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 68
Nieaktywowany Użytkownik: 0
Najnowszy Użytkownik: *_Kulashaker

statystyka
Statystyki
Albumów: 52
Zdjęć: 1868
Artykułów: 34
Komentarzy: 144
Użytkowników: 68
Podsumowanie 2009
Karpiarze Słupskiego Bractwa Karpiowego o 2009 roku

Roman Guźniczak

Witam
Rok 2009 potwierdził słuszność „drogi” karpiowej którą wybrałem w 2007 r. Karpiowanie dla mnie to odpoczynek i relaks , mimo niewielkiej dawki owego „relaksu” złowiłem parę kapiszonów.
Zacznę od tego co w 2009 mi się nie udało – po pierwsze Słupskie Dni Karpiowe brak czasu , praca i kłopoty rodzinne zaowocowały miernym przygotowaniem oraz niedociągnięciami organizacyjnymi.
Drugim elementem to rodzinne wyjazdy na karpie które planowałem - tylko niewielka część planu się udała .


Czym mnie 2009 rok ucieszył -zaskoczył ??? - nowymi znajomymi : Wojtkiem i Kingą oraz Dawidem. Bez nich nie było by tylu miłych i wesołych wspomnień.
Szczerość serdeczność tych ludzi pokazała mi że nie wszyscy muszą mieć „wyniki” czy „rekordy” - wystarczy dobre towarzystwo i miła atmosfera.

Wspomnieć muszę o karpiach które łowiłem po raz kolejny -
16.5 kg Pan Y oraz równie „ciężki” „prawie” lampas ,
złowiony 4 razy w 2009 - w tym 3 razy gościł na mojej macie (raz u Patryka).
Podziękowania należą się Jackowi za dobre towarzystwo i „wyławianie karpi” .
Ekipie z Pieńkowa - tu lista za co należy dziękować nie miała by końca  .
Darkowi , Piotrowi , Michałowi za wysiłek jako zarząd SBK .
Moje nadzieje na 2010 – jeszcze więcej uśmiechu i jeszcze więcej towarzyszy w czasie zasiadek czego sobie i wszystkim życzę .



Jacek Tomczyk:



„Nie ma końca. Nie ma początku. Jest tylko niezaspokojona pasja życia.” Federico Fellini
Zbierając się do napisania kilku zdań opisujących miniony już sezon karpiowy 2009, długo zastanawiałem się nad tym co czyni go lepszym czy gorszym. Wielu z karpiarzy stwierdzi, że udany sezon karpiowy to taki, w którym udało się wyholować wiele pięknych ryb... A czy nie jest tak, że to właśnie wyprawa kończona o kiju nadaje jej sens ? To właśnie tutaj budzi się cała prawda naszej pasji.
Sezon karpiowy 2009 rozpocząłem, a właściwie rozpoczęliśmy, wraz z kolegą z SBK Romanem i jego wojowniczym bullterierem już na początku kwietnia, kiedy noce były naprawdę zimne, a przyroda dopiero budziła się do życia. Okazało się, że „zimna woda” oddała wszystkie kwietniowe trudy i pozwoliła cieszyć się z pierwszych karpi w 2009 roku. Jak się później okazało to właśnie pierwsza wyprawa 2009 roku dała mi życiowy, skromny „rekord”.


Udało mi się zaliczyć dwie imprezy karpiowe ( Rosnowskie Dni Karpiowe oraz V Słupskie Dni Karpiowe ). Odwiedziłem dwie komercyjne wody ( Stojkowo oraz Głodowa ). Dzięki imprezom poznałem sporo ciekawych osób. Udało mi się zaliczyć jeszcze kilka wypraw nad wodami dzikimi, które są dla mnie priorytetem w poszukiwaniu tych niezapomnianych przeżyć związanych z karpiowaniem. Bywały wzloty i upadki,
ryby większe i te mniejsze...

Ale sezon 2009 nauczył mnie wiele pokory i cierpliwości. Pokazał , że nie warto wybierać najprostszych środków do osiągania celów. Przez co uważam go za niezwykle udany. Nabyłem kolejną porcję doświadczenia, które mam nadzieje pozwoli mi w zdobywaniu „własnych” sukcesów związanych z naszym hobby.

Z tego miejsca chciałbym podziękować osobom, bez których większość z karpiowych wypraw nie miała by sensu.
W czasie zimowej przerwy pozostaje nam oczekiwać na kolejny sezon...


Z pozdrowieniami,
Jacek Tomczyk

Mariusz Barycza:

WITAM WSZYSTKICH MIŁOŚNIKÓW WĘDKARSTWA KARPIOWEGO.
POCZĄTEK SEZONU W 2009 TO WCZESNA WIOSNA. PIERWSZA ZASIADKA WYPADŁA NAD ŁOWISKIEM KARPIOWYM W GŁODOWEJ, BYŁ TO WYJAZD PRZYPADKOWY. PONIEWAŻ UMÓWILIŚMY SIĘ Z KOLEGĄ PIOTREM NAD JEZIOREM O NAZWIE RAJSKA WYSPA,
GDY ZAJECHALIŚMY NA MIEJSCE NAD WODĄ SIEDZIAŁA EKIPA MŁODYCH KARPIARZY PO ROZMOWIE Z NIMI I OBSERWACJI WODY DECYZJA PADŁA NA ŁOWISKO GŁODOWA.
PO DOTARCIU NA MIEJSCE ROZSTAWILIŚMY WĘDKI I CZEKALIŚMY NA BRANIA POGODA NIE DOPISYWAŁA CYPRYNIUSOM BYŁO DOSYĆ CHŁODNO WIATR BYŁ WSCHODNI I CIŚNIENIE TEŻ MARNE.
MIELIŚMY PARĘ BRAŃ, ALE WAGA RYB NIE PRZEKRACZAŁA 3 KILOGRAMÓW. \
W DRODZE POWROTNEJ USTALILIŚMY NASTĘPNY TERMIN ZASIADKI ZDECYDOWALIŚMY SIĘ NA WSPOMNIANE WYŻEJ JEZIORO RAJSKA WYSPA TERMIN PADŁ NA 1 MAJA.
NADSZEDŁ DZIEŃ WYJAZDU NĘCENIE I OBSERWACJA ŁOWISKA W PIERWSZYCH GODZINACH ŁOWIENIA BEZ OZNAK RYB W WODZIE.
CZEKALIŚMY 24 GODZINY - STRASZNIE ZIMNO
DECYZJA ZMIANA MIEJSCA NA BARDZIEJ NASŁONECZNIONY BRZEG. \
ZWINELIŚMY BAGARZE I PRZENIEŚLIŚMY SIĘ. PONOWNE NĘCENIE I WYSTAWIANIE ZESTAWÓW PO PARU GODZINACH PIERWSZE OZNAKI RYB. PIOTR MA BRANIE ZACINA - RYBA ZACZYNA SZALEĆ JEST KARP MÓWI PO PARU MIN.
W PODBIERAKU LĄDUJE 7 KILOWY CYPRYNIUS.
SPĘDZILIŚMY TAM JESZCZE 2 DNI, ALE BEZ REZULTATÓW.
NASTĘPNY TERMIN TO 11 CZERWCA.
3 DNI PRZED WYJAZDEM PIOTR DZWONI DO MNIE I MÓWI, ŻE NIE DA RADY, BO MA WAŻNY WYJAZD ZA GRANICĘ.
JA NIE ODPUSZCZAM. SPOTYKAM KOLEGE SZYMONA MÓWIE, ŻE JADĘ NA KARPIA ON NA TO CZY MÓGŁ BY ZEMNĄ SIĘ ZABRAĆ ODPOWIADAM OCZYWIŚCIE.
ZABRAŁEM ŻONE I CÓRKĘ.
SZYMON DOTARŁ ZE SWOJĄ KOBIETĄ, ROZSTAWILIŚMY NAMIOTY I SPRZET.
PO OKOŁO 2 GODZIN ZACZELIŚMY ROZPALAĆ GRILA NAGLE DZWIĘK SYGNALIZATORA: JEST – MÓWIĘ.
SZYMON BEZ ZASTANAWIANIA UBIERA BUTY I Z PODBIERAKIEM WCHODZI DO WODY.
PARĘ MIN PÓŹNIEJ RYBA SPIEŁA SIĘ Z ZESTAWU - POMYŚLAŁEM WTEDY, ŻE WYJAZD BĘDZIE NIEUDANY Z POWODU SPINKI.
MYLIŁEM SIĘ PO GODZINIE MAM NASTĘPNY ODJAZD DO PODBIERAKA DOCIĄGAM PIĘKNEGO 6, 5 KG LUSTSZENIA NA TYM SIĘ JEDNAK NIE ZKOŃCZYŁO W CIĄGU 3 DNI MIAŁEM JEDENAŚCIE BRAŃ Z TEGO ZŁOWIONYCH 7 SZTUK KARPI JEDEN AMUR RYBY NIE BYŁY ZA WIELKIE,


ALE TO BYŁ MÓJ NAJLEPSZY WYJAZD W 2009 ROKU.
PARĘ RAZY WYBRAŁEM SIĘ JESZCZE NA ZASIADKI , ALE JUŻ BEZ TAKICH WYNIKÓW POZDRAWIAM MARIUSZ.B
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Członkowie SBK

Dariusz Burzymowicz


Roman Guźniczak


Jacek Tomczyk


Arek Aszurkiewicz


Andrzej Kucułyma


Piotr Kwiatkowski

Polecamy