Haas bliski debiutu na torach F1

W sezonie 2016 na torach Formuły 1 ścigać będzie się debiutujący zespół Haas, w składzie z Romainem Grosjeanem i Estebanem Gutierrezem. Kierowcy jak na razie z optymizmem oczekują nadchodzącej rywalizacji.

ferrari-490617_640Nadchodzący sezon przyniesie debiutancki występ drużyny Haas F1 Team, założonej w 2014 roku przez znanego z wyścigów NASCAR Gene’a Haasa.

Główna siedziba zespołu mieści się w Kannapolis w Karolinie Północnej (USA), podczas gdy w Banbury (Wielka Brytania) ulokowany został europejski oddział.

Do składu na inauguracyjny sezon zwerbowani zostali Romain Grosjean oraz Esteban Gutierrez. 29-letni francuski kierowca wcześniej ścigał się w barwach Lotusa, podczas gdy 24-letni Gutierrez ścigał się w latach 2012-14 dla Saubera, ub. sezon spędzając jako kierowca testowy Ferrari.

To właśnie silniki Scuderii będą napędzać przygotowywany przez włoskich projektantów Dallary bolid. Na początku stycznia samochód pomyślnie przeszedł testy zderzeniowe FIA, co było ważnym krokiem w kierunku dalszych przygotowań do nowego sezonu.

Jak na razie samochód jeszcze nie wyjechał na tor, ale w siedzibie Ferrari odbyły się już testy w symulatorze. Brał w nich udział Grosjean, wypowiadając się o przeprowadzonych próbach pozytywnie.

„Pierwsze wrażenia były całkiem dobre, chociaż na początku musieliśmy się uporać z kilkoma niewielkimi usterkami, takimi jak turbodziura, odzyskiwanie energii hamowania i inne. Spędziliśmy nad tym cały poranek, ale po południu mieliśmy już okazję do intensywnych prób”, poinformował Grosjean w rozmowie dla dziennika L’Equipe.

Bez wątpienia to właśnie sprawność i niezawodność bolidu będzie najważniejszą kwestią dla zespołu, chociaż początkowo najprawdopodobniej nie uda się uniknąć kłopotów.

Ważną próbą dla Haasa będzie zaplanowany na 22 lutego przedsezonowy trening na torze w Barcelonie. To właśnie tam zostanie oficjalnie zaprezentowany nowy bolid zespołu, po czym Grosjeana i Gutierreza czekają pierwsze próby na torze.

„Najważniejsze będzie uruchomienie samochodu i dalsze testy. Mam nadzieję, że uda nam się wykręcić spory dystans. Nasz zespół jest ciągle młody, wszyscy musimy ze sobą ściśle współpracować, aby pozyskać jak najwięcej danych i wiedzy”, stwierdził Grosjean.

Kierowca zaznacza, że czasu na testy nie będzie zbyt wiele. Już w dniach 18-20 marca w Melbourne odbędzie inauguracyjny wyścig Grand Prix Australii.

„Ważne jest, aby uporać się z kwestią sprawności bolidu jak najszybciej, bo czasu na testy nie ma zbyt wiele, a potem czeka nas już wyścig w Melbourne”, dodał.

Chociaż sezon jeszcze nie wystartował, to Haas ma już na koncie pewien sukces, jakim było namówienie do współpracy Grosjeana.

Jest to doświadczony kierowca, na dodatek mający za sobą kilka całkiem udanych sezonów. Póki co, typowania F1 na Grand Prix Australii dość wysoko oceniają szanse Grosjeana na osiągnięcie dobrego rezultatu.

Początek kariery Francuza nie był udany, ale kierowca nie zmarnował drugiej szansy, jaką otrzymał od Lotusa w sezonie 2012. Do tej pory najlepszym sezonem Grosjeana był 2013, kiedy to z dorobkiem 132 punktów uplasował się on na siódmym miejscu w klasyfikacji kierowców.

Kolejne dwa sezony nie były już tak udane, chociaż w ub. kampanii Grosjean zakończył z przyzwoitym dorobkiem 51 punktów, w GP Belgii osiągając nawet najniższy stopień podium.

Warto wspomnieć, że w 2012 to właśnie na torze Spa-Francorchamps Grosjean zaliczył jeden z najgorszych wyścigów w karierze, powodując poważnie wyglądający wypadek, po którym został nawet zawieszony na jeden wyścig.

Grosjean mocno zapracował jednak na zerwanie łatki kierowcy niebezpiecznego, pracując przez pewien z psychologiem sportowym. Obecnie to właśnie on jest główną nadzieją Haasa, chociaż oczywiście także Gutierrez może zaoferować młodej ekipie wiele dobrego.

Meksykanin również chce skorzystać z drugiej szansy, jaką zaoferował mu zespół Ferrari, angażując go jako kierowcę testowego na sezon 2015. W zespole Haasa 24-latek chce udowodnić, że może zaoferować więcej niż tylko bogatego sponsora, a jednocześnie będzie on mógł skorzystać z doświadczenia kierowcy takiego jak Grosjean.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *